Hurtownie nabiałowe

Temat: Właściciele Rottweilerów - OFF!!!
Czyli babskie sposoby się sprawdzają. Zaba oczywiście galerię znalazłam, myślalam, tylko, bo tak jest na b.f., ze moze jest gdzieś na tym wątku. Teraz wszystko wiem. Byłam i oglądalam. Suczka jeszcze w fazie rozwoju, ale miłuśka, szczególnie te 2 fotki, jak byla malutka.
Źródło: dogomania.pl/showthread.php?t=468



Temat: Sims 2
Nom i wreszcie mam te simy

Dobra, zacznę od tego, że giera się.. udała. Gra się fajnie, oprawa daje rady, zmian jest sporo, dźwiękówka nie wkurza i po prostu.. jest to b. udany sequel.

Nowości jak napisałem powyżej- spoooro jest. Najbardziej fajnym bajerem jest system aspiracyj i obaw; teraz oprócz spełniać najbardziej banalne zachcianki sima (potrzeby fizjologiczne, kontakt z innymi ludkami etc.) musimy również zaspokajać potrzeby związane z charakterem sima, tj. sim który w życiu stawia na wiedzę, będzie chciał zakupić sobie pianinko, zostać porwany przez obcych, wymigać się od śmierci itd. Za zaspokajanie owych potrzeb dostajemy specjalne punkcisze za które możemy sobie zakupić fajne gadżety, typu drzewko z rosnącą kasą, fajne jaccuzi czy też eliksir życia (teraz simy dochodząc do określonego wieku.. umierają, więc ów napój się przydaje). Jak nietrudno się domyślić- w wypadku spełnienia się obaw sima, owe punkty tracimy. Ogółem owa zmiana wypada b. dobrze i znacząco urozmaica rozgrywkę, a ta i tak została zmieniona o dziesiątki innych (jednak już o nieco mniejszym znaczeniu).

Nowym simom nie brak również realizmu- urozmaicono / poprawiono mnóstwo rzeczy, np. gotowanie (kilkanaście różnych przepisów), fazy rozwoju (w sumie jest ich podajże 6- zaczynając na niemowlaku a kończąc na dziadkach), pojawiły się dni tygodnia (nie trzeba już cały tydzień harować) no i poprawiono takie szczegóły jak np. zachodzenie w ciążę, nowe możliwości podczas podnoszenia umiejętności / kwalifikacji etc. Ogółem- życie jest teraz o wiele bardziej prawdziwe a tym samym- dużo bardziej ciekawe.

Długie toto wychodzi, więc jeszcze na koniec parę słów o oprawie. O ile dźwiękówa wypada raczej "tylko" dobrze (muzyczka jest ok, zwłaszcza z wieży / radia, dźwięki niezgorsze, ale już melodyjki w menusach etc. lekko olano) to grafa wypada świetnie. Pełen trójwymiar, nieobraniczone możliwości sterowania kamerą, dbałość o szczególiki (grając na konsolce np. nie widzimy już tylko statycznego obrazu, tylko ciorając np. w SSX'a widzimy śmigającego na desce snowboardzistę, a w multi- podzielony ekran i dwóch zawodników) zajebista wręcz mimika (nawet wormsy się chowają) i animacja składają sie na naprawdę kawał dobrej grafy.

Na koniec trochę narzekania- gra nie tylko instaluje się długo (3.5 gb!) ale i ładuje się cholernie długo. No i na sprzęcie spełniającym min. wymagania raczej się pograć nie da, nie mówiąc już o płynnej grze, szybkim ładowaniu etc. (u mnie na 800:600 chodzi co prawda jak złoto, ale wydaje mi się, że na rozdziałce o stopień wyższej mogłoby już momentami zwolnić). No i widać, że Maxis planuje replay'a- na wakacje się nie karniemy, psiaka ni kociaka ni kupisz, randki są zdrowo ograniczone, sąsiada w żabę nie zamienimy, o karierze w filmie i spotkaniu z Monroe nie wspominając, a i przedmiotów ogólnie nie za wiele jest. Taa- "bo dodatków było za dużo", a będzie i więcej.

Ale ogólnie, cholernie warto w gierę zagrać, choć cena raczej słona ;/.. Ale jak macie możliwość zassać/kupić/pożyczyć pirata to łykać.

Uff, tyle mojego gadania

Pozdrawiam.
Źródło: potworum.svx.pl/viewtopic.php?t=643


Temat: Ustawa antyaborcyjna
doom

1) ponownie doom wkładasz to czego nie powiedziałem w moje usta (albo palce jak chcesz)
odnosi się to do tego ze doom absolutnie nie rozumie i nie widzi różnicy pomiędzy zarodkiem i klonem i żębem- nigdzie w żadnym poście nie powiedziałem ze zarodek i ząb to klon - tu wychodzą braki w wykształceniu dooma - jeżeli wspomniałem to w sensie podobieństwa genetycznego bo zarówno klon jak i ząb maja 100% twoich genów. Ale na tym podobieństwa się kończą.

doom - zarodek embrion dziecko - jak tylko chcesz nazwać - ma 50% genów mamy i 50% taty. to nie jest żadna kopia ciebie bo w tedy był by klon czyli 100% twoich genów. Dziecko to nie jest żąb ani włosy ani paznokcie bo w przeciwieństwie do darmozjadów których hodujesz przez całe swoje życie - nie ma 100% twoich genów. potrzebują żywiciela tylko na 9 miesięcy.

KTO Doom mówił pierwszy o jajku? a nie ja - a teraz mi wmawiasz ze to powiedziałem - to już jest kłamstwo Doom. DOOM - jajko kurze samo w sobie ma 100% genów - ale zarodek w jajku ma 50% genów mamy a 50% taty. Czy doom widzi tu jakieś analogie z płodem? NIOM Doom to tu się zastanów w jakim znaczeniu użyłem słowa klon.

ząb ma 100% twoich genów podobnie jak twoje włosy, paznokcie - które ci się podobają i do czegoś tam służą więc je żywisz. Jak sam powiedziałeś nie pozbędziesz się ich bo są do czegoś tam potrzebne. Dziecko żywisz tylko 9 miesięcy a nie całe życie jak włosy paznokcie itp a tak bardzo go nie lubisz? nie podoba ci się? nic ci nie przypomina?

Doom - mówisz o podobieństwie do człowieka w którymś tam tygodniu życia. o jego świadomości - skąd wiesz kiedy powstaje świadomość u dziecka? - podajesz coś co absolutnie nie jest sprawdzone i sprawdzone na obecnym poziomie techniki jeszcze długo nie będzie. - bardzo chętnie DOOM pogadam z tobą co to jest świadomość ale w innym temacie.

Argument z podobieństwa - posąg tez jest podobny do człowieka a wydaje się ze nie ma ani świadmości ani zgodności genów 0% zgodności genów - czy niszcząc posąg niszczysz człowieka? niszczysz tylko jego podobieństwo. Gdyby podobieństwo stanowiło o tym ze jest to człowiek to Doom zniszczył by człowieka niszcząc posąg.

To ze komórki w fazie początkowej nie są podobne do człowieka nie oznacza ze nie jest to człowiek. - to geny wskazują ze to jest człowiek. a nie świadomość czy też podobieństwo. to są cechy wtórne w stosunku do GENOMU DOOM. Bez genomu owe cechy podobieństwa i świadomości by się nie rozwinęły u danego osobnika.

Dlatego Doom zabijając pierwsze komórki zabijasz człowieka. !!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dla wszystkich - błąd naturalistyczny - polega na przenoszeniu ze świata zwierząt cech na człowieka. Tak było w przypadku jajka Dooma oraz JABŁKA.

Doom nie widzi ze zarówno jajko jak jabłko w przyrodzie to formy różnych gatunków na rozmnażanie się. Nie dostrzega tam genów - Za każdym razem jak niszczymy zapłodnione jajko czy niszczymy jabłko to już raczej nie powstanie z tego to co miało powstać czyli kurczak albo mała jabłonka. Niszczymy więc CELOWOŚĆ - czyli to do czego gen danego gatunku został zaprogramowany. A przez ile stadiów rozwoju przechodzi aby stać się dorosłym osobnikiem to już jest inna bajka. Ale i tak DOOM tego nie rozumie.

Doom - uznajmy ze człowiek to już jest od 120 dni - to przykład - zobaczcie jakie są konsekecje uznania - za chwile mogę przekonać wszystkich na tym forum ze kaleka to nie człowiek bo nie jest podobny- albo mogę przekonać że jak na siebie nie zarabia - jest obciążeniem to już nie jest człowiekiem. Nie jest przydatny więc mogę go oczywiście za zgodą wszystkich zlikwidować. ALE TYLKO UZNAJMY ŻE Doom nie jest człowiekiem bo coś tam - to może go tak zlikwidować bo przeszkadza?

Pytanie do wszystkich - czy to ze ze kogoś uznajemy za z jakiś tam racji że nam się nie podoba to czy możemy pozbawić go człowieczeństwa? Takie cechy wtórne do genomu decydują czy uznamy kogoś za człowieka czynie - podobieństwo, samowystarczalny, 120 dni, obciążenie dla państwa, samoświadomość. Od kiedy to CECHY wtórne decydują czy jest to człowiek czy nie? Od uznania WIĘKSZOŚCI cech wtórnych ale nie od rzeczywistości jaką jest GEN.

aspekt finansowy - doom idzie kobieta (załużmy) robi dziecko - ale ani mama ani tata czyli Doom - nie chcą go. Wszystko kosztuje. Doom nie chce brać na siebie obciążenia finansowego - to niech się otoczenie nim zainteresuje. a jak nie ma kasy to obiekt ciężaru należy zlikwidować bo kosztuje. CZYSTY UTYLITARYZM - i CAŁKOWITY brak odpowiedzialności za czyny a co niech sobie popędy szaleją a co - tylko ze popędy człowieka zostały stworzone w pewnym CELU a nie tak same dla siebie.

Doom także nie widzi medycznych problemów związanych z aborcją oraz zapobieganiem ciąży ale o tym Doom pogadamy kiedy indziej.
Źródło: eufi.org/showthread.php?t=15056


Temat: Nasze Kochane Pierwiosnki 2008 cz.II
Dot.: Nasze Kochane Pierwiosnki 2008 cz.II
  Cytat:
Napisane przez kasia_sloneczko (Wiadomość 10731146) na kolacje dostal nutramigen z kaszka sinlac i bananem. zjadl cala. ale chyba tego mleka nie bylo po prostu czuc. no nic bede je powolo wprowadzac zbey sie przyzwyczail do jego smaku obrzydliwego. bo coraz bardziej sie utwierdzam w pzrekoanniu ze alek ma skaze bailkowa. teraz mu sie zrobily suche i szorstkei policzki. teraz wraca TZ to bedziemy mlodego odzywczajac od cyca. chcialam zcekac az wyjdzie 4 zab ale ten chyba sobie zrobil pzrerwe bo jakos nie chce sie przebic przez dziaslo.
jutro mamy kolede o 21 godzinei. powariowali...

i teraz ciekawostka to ze alek umie pokazywac paluszkiem co chce i klaskac to znaczy ze wyprzedza rozwojem swoja grupe wiekowa. bo sa to umiejetnosci specyficzne dopeiro po skonczeniu 11 miesiaca pokazywanie i klaskanie od 10 miesiaca (a on klaska chyba juz od 2 miesiecy) ogolnie jak wymeinialam co potrafi to wyszlo ze ma umiejetnosci jak 11 i pol miesieczne dziecko. a przeciez na naszym watku mnostwo dzieci ma takie umiejetnosci jak on i wieksze. chyba te ich schematy rozwoju sa jakies niedostosowane do rzeczywistosci. no nie wiem...
Nie wiem czy dobrze zrozumiałam to co miałaś do przekazania ale ty chcesz Alka odzwyczaić od piersi bo podejrzewasz skazę białkową?

Moja siostra miała skazę białkowa i była na piersi do 3 roku życia właśnie ze względu na to bo ponoć mamine mleko (białko) nie wywołuje objawów.
Natomiast może być tak ze tu nie chodzi o skazę białkowa a nietolerancje laktozy (cukry) z pierwszej fazy mleka.

A czym sie rózni kosi-kosi od klaskania? (bo ja zawsze myslałam ze kosi kosi i klaskanie to to samo)
Czy chodzi o to ze przy klaskaniu jest odgłos wykonywania czynności?

Cytat:
Napisane przez mała migotka (Wiadomość 10731056) eenax również współczuje bólu zebowego:eek: ważne,ze juz po;) a co do wywalonego jezyka to moja Malutka robi tak samo,ale nie cały czas:p::p: Dzieki :cmok: No i własnie to nie był ból zęba. Zęby mnie nie raz bolały i to nie było tak koszmarne. Pierwszy raz w życiu miałam coś takiego i mam nadzieję ze po raz ostatni. I na dodatek za sprawa małej łupinki z orzecha.
Serio to ja juz poród miałam mniej bolesny niz to dziasło.

Cytat:
Napisane przez NIUNCIO (Wiadomość 10730614) Eenax współczuję dobrze że sie już goi.

Moja Zosia puszcza się do chodzenia zrobi do przodu trzy kroki i bęc na pupę a dzisiaj znowu guz nabity w antypoślizgowych skarpetkach te skórzane z hm też mam ale chyba za duże
:cmok:. Mniamciu mniamciu fajnie sie je miksowaną ogorkową przez słomkę.

Oj bedzie guzów bedzie troche.
Ewa tez zaczyna sie puszczac bo chce stac i chodzic sama. Na razie jeszcze obywa sie bez guzów ale ja jej ubieram czapeczke.
Znów z drugiej strony chyba nie bede czapeczki ubierac bo jej sie głowka przegrzewa.
Juz nie wiem co lepsze czapeczka i przegrzana głowka (mimo ze cieniutka bawełniana to włoski ma mokre) czy guzy.
----------------------------------------

Moje dziecko od kilku dni cmokało i niewiedziałam o co jej chodzi tzn.myslałam ze poprostu smokaski przesyła tak jak ja zawsze do niej głosno cmokałam.
A własnie 2 godzinki temu maż znalazł jej smoczek za łóżkiem, na co Ewa z ogromna radoscia zacmokała. Schował za plecy "cisza" wyjoł i pokazał a ta znów cmokała.
Dostała wyszorowany smoczek i sie cieszyła jak gupia.
Siedziała w łózeczku i wyjmowała smoczek z takim glosnym cmoknieciem, wkładała do buzi i znów wyjmowała z cmoknieciem.
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=291828